Henri Pittier

Henri Pittier brzmi jak nazwisko esesmana, który kiedyś postanowił stworzyć park narodowy w Wenezueli. I nazwać go od swojego imienia. Ale to koleś, który miłował ptaki, a w tym miejscu po prostu się rozpływał. Bo park Henri Pittier to raj dla miłośników ptaków.

Papuga, Henri Pittier, atrakcje turystyczne, ptaki

Raj dla ornitologów

Każdy kto zapuszcza się w te rejony, bierze ze sobą lornetkę, która umożliwi mu podziwianie kolibrów, czapli, pirang, tukanów i czubaczy. Poza tym wszystkim spotkasz w parku pumę, jaguara i małpy. Przy odrobinie szczęścia będziesz musiał się z nimi szarpać, odgryzą Ci gardło i “gaga” gotowa. Najlepszym miejscem żeby wbić się do parku jest Rancho Grande. Nie wiedzieć czemu, ale każdy turysta wychodzący z parku zaczyna dziobać okruszki, budować gniazdo na latarniach i ćwierkać.